Geoblog.pl    babatikidido    Podróże    Maroko 2010 :)    Tanger - Tetuan
Zwiń mapę
2010
02
lip

Tanger - Tetuan

 
Maroko
Maroko, Tétouan
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2632 km
 
Pierwsza noc w Maroku za nami. Wstajemy odespani po podróży o 10:00 i idziemy na znajomy trawnik na śniadanie. Po drodze wymieniamy euro po kursie 10,91 w kantorze na medinie Tangeru. Po śniadaniu pakujemy się i ruszamy pod bramę portową skąd odjeżdża nasz transport - autokar linii CTM. Zanim wsiądziemy musimy oddać bagaże, które są ważone i oznaczane. Płacimy 5DH za nadbagaż. Po nieco ponad godzinie jesteśmy w Tetuanie. Kierujemy się do hotelu "Regina" wybranego z najtańszych polecanych przez przewodnik Pascala. Niestety brak miejsc zmusza nas do dalszych poszukiwań i przecznice dalej trafiamy do hotelu "Chefchawen". Czysty i przyjemny ale z jednym mankamentem - jedna łazienka na cały hotel, co przy 10-cio osobowej załodze skutecznie blokuje wyruszenie w miasto.

Jemy obiad, zwiedzamy miasto. Urzeka nas niesamowita medina a zwłaszcza targ na którym w małych klitkach mieści się wszystko od ryb poprzez żywe i martwe kurczaki, wiszące głową w dół.

Wieczór spędzamy przy herbacie i koncercie na pobliskim placu. Zadziwia i fascynuje nas widok barów wypełnionych mężczyznami, oglądającymi mundial i żwawo kibicujących przy szklaneczce herbaty miętowej...

W nocy przez Tetuan przetacza się olbrzymia burza.

Od rana pada deszcz. Śniadanie jemy w kawiarni na rogu ulic i przy kawie spisujemy wszystkie zaległe wydarzenia do naszego czerwonego zeszyciku. Potem pół dnia biegamy aby ustalić połączenie do Szawszawan. W niedziele autobusy CTM jeżdżą rzadko. Kupujemy bilet na godz. 10:00 za 25 Dh/os.

Jemy obiad w tej samej restauracji co dnia poprzedniego. Obsługuje nas ten sam kelner, od razu nas poznaje i wita serdecznie zasypując wieloma gratisami (arbuz, fasolka po bretońsku, sosy itp.). Restauracja znajduje się nieopodal zachodniej bramy medyny - Bab Fes. gorąco polecamy :)

Po obfitym obiedzie spacerujemy do wieczora po zatłoczonej i głośnej medynie. Przechodzimy przez wąskie uliczki z zakładami Krawców, Szewców, Rzeźników i innych handlarzy. Tu Marokańczycy sprzedają wszystko, od urządzeń elektrycznych przez laptopy, warzywa, owoce, buty - stare, nowe, zwierzęta - żywe, martwe, perfumy - nowe, pełne, puste, stare, zużyte, same butelki, itd, itd..

Wieczorem wracamy na plac gdzie odbywa się dalsza część koncertu przy soku i herbacie oczywiście.

_______________

autobus CTM Tanger -> Tetuan: 20 Dh/os
hotel "Chefchawen" w Tetuanie 55 Dh/os

kawa czarna - 9 Dh
bułka z serem - 6 Dh
herbata miętowa - 8 Dh
sok - 10 Dh
Tadżin z sardynkami - 20 Dh
Harira - 5 Dh

autobus CTM Tetuan -> Szawszawan - 25 Dh/os










 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (5)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
babatikidido

Kamila i Jarek
zwiedzili 9% świata (18 państw)
Zasoby: 220 wpisów220 2 komentarze2 328 zdjęć328 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
21.07.2012 - 02.08.2012
 
 
17.11.2008 - 24.11.2008
 
 
30.06.2010 - 04.08.2010